Jak kocha to... napisze?


Każdy praktycznie weekend (od ponad miesiąca) spędzam sama. Podkreślam SAMA. Na nikogo liczyć wtedy nie mogę... bo wyjazdy, brak czasu, bo coś tam. Wkurwia mnie to już. Kocham dni robocze...coś się wtedy dzieję, smsy z rana czy coś a weekendy to pustka. Ehhh... straszne to jest. Kiedyś było inaczej (rok temu). Nikt mnie tak nie unikał. Skype wieczorami, głupie rozmowy czasem przez tel, czy pisanie ze znajomymi. Wszystko się zmienia, ale nie myślałam  że aż tak. Weekendy mam jakieś rozkminy życiowe lub tzw. dołki. ''Kto pyta nie błądzi'' lecz czasem i to się nie sprawdza. Życie jest serio piękne ale ludzie to ... (wiecie). W takich sytuacjach warto się najebać. Nie zawsze ale czasem. To jest jeden z tych głupich postów gdzie nie wiem co myśleć(bo mam doła) a co wymyśle to przelewam na wirtualny papier, będzie mi lżej. Konwersacja sama ze sobą bo nikt jak dotąd do mnie nie napisał. Kiedy widzisz ze pewna osoba jest online a nic nie napisze i tak czekasz czekasz i nic. Nie ma co panikować dzień się nie skończył, może jeszcze napiszę? Zobaczymy. 

Komentarze