Moze tak...moze nie...
Za dwa tygodnie wyjazd do Tarnowa. Trochę się z tego cieszę, bo ponieważ zobaczę (jak wszystko dobrze pójdzie) aż trzy osoby i to sami chłopacy(hehehe), a z drugiej strony trochę się boje i to nie chodzi o wykolejenie pociągów czy jakiś tam wypadek, tylko, że wyjdę z stamtąd tak jakby hmm.... z niczym. Nie bez powodu tam jadę, a dla kogoś. Ale dobra mniejsza... i tak tym blogu przewyższa smutek i złość, niż radość i szczęście.. ale trza to zmienić, co nie? Trzeba cieszyć się wyjazdem. Taaa przygotowania idą pełną parą...tak jakby...nawet nie mamy jeszcze kwatery gdzie spać a to już ZA 2 TYGODNIE !!! JEJKU!! No ale jutro na pewno to załatwimy (bo sama jednak nie jadę, a z mamą i mieliśmy to tydzień temu załatwić ale no cóż ). No i co najważniejsze ZAKUPY ! hah. Trzeba jakoś pierwsze wrażenie zrobić, no nie? jakieś buty, kurtki, bluzki itd. A na koniec pakowanie <3. O boże co ja wezmę? w ogóle co będę potrzebowała hahaha nie wiem. Pierwsza moja podróż taką trasę. Jedziemy w nieznane (dosłownie i przenośni) Ja nie wiem co będzie jak dojadę na miejsce. Co ja w ogóle zrobię itd beka będzie zapewne. Bez przewodnika nie damy rady. Zgubimy się. Jejku już zaczęłam się jarać. A nie wiem czy mam czym w ogóle. Nie chce wyjechać z niczym (tak jakby). Eh... Zobaczymy, kurde...

Fotka z kamerki musi być <3 (jako minaturka hahahaha :D)

Fotka z kamerki musi być <3 (jako minaturka hahahaha :D)
Komentarze
Prześlij komentarz