Włącznik do uczuć ...

Czas przelać znowu emocje na papier(och przepraszam na bloga). Od pewnego momentu zaczęłam się gubić w swoim życiu, a przyznam szczerze, że NIGDY tak nie miałam, aż do teraz. Wątpliwość za wątpliwością. Kłamstwo czy prawda? Żyje ciągle w kłamstwie czy nie? To w końcu wygrałam czy nie ? itd... . Nie byłam świadoma tego jak te życie może być bolesne... że aż tak?. Jednym  dniu jest wszytko porządku po czym drugiego dnia wszystko się wali a w głowie masz wiele pytań... dlaczego tak a nie inaczej? Nie wiem, może to zależy od tego kogo poznajemy? Możliwe. Jest wiele tych czynników jednym z nich to przywiązanie do drugiej osoby. Kiedy tej osobie możesz wszystko (tak mi się wydawało przynajmniej) powiedzieć. Jednak to nie działa zbyt dobrze, szczególnie jak czuje się coś więcej. I jest razem z tą osobą  W sumie nie moja wina, ze ta druga osoba ''kręci'' z inną. Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak ''włącznik uczuć'' to bardzo ciekawe. To jak światło zapala i zgasza? Ale skoro jest się z jedną osobą to trzecia osoba się nie wpierdala, ale widać, że ktoś tak lubi ''na boku''. No zapewne nie rozumiem tego... powinnam być szczęśliwa ze trzecia osoba się wpierdala w związek, no nie? Nie mogę być już ZAZDROSNA. Zależy, ale co z tego? będziesz i tak tą złą osobą... bo tak .Noo ale ja tego nie rozumiem.. tak, tak ... . Czy ja jestem już wariatką czy nie ? o.O. Mam teraz ochotę coś rozwalić...stół, telefon cokolwiek. Dixie na wolności... UWAŻAJ !! POTRZEBUJĘ ROZMOWY TT^TT


Komentarze