''Noc żywych trupów'' czyli Lany poniedziałek ze znajomymi

Heeeej. Jest właśnie 23:23 kiedy piszę tego posta. Przypadeg? Nie sondze. Jestem strasznie niewyspana, głowa mnie boli (hmm....ciekawe od czego) i w ogóle po napisaniu tego spadam chyba spać. Muszę odespać zerwaną noc. W sumie było warto od 22 do 4 rano audycja u Matheo, który jest no jakby to napisać pozytywnie pierdolnięty(czasem aż za bardzo, ale to szczegół) i mixuje całkiem dobrze muzykę(lepiej ode mnie to wiadome) i w ogóle no zajebisty jest(za bardzo komplementuje? hmm? :P). Potem na Skype dołączyli Michał (Mikos) i Nikola, miło was było poznać serio. Mam nadzieje, że kiedyś to się powtórzy i się poznamy lepiej. I tak w tym miłym towarzystwie minęła cała noc i trochę ranka. Już nie wnikam, że Mateusz zrobił mi dwie sesje za pomocą skype, gdzie wyszłam tragicznie...






starałam się żeby nikt nie wyłapał niepożądanych poz...jednak mi się nie udało. Tego fotografa wam nie polecam :P. No i chłopacy mieli ze mnie bekę... no cóż :D. Spać poszłam o 10:30 i wstałam 16:45. Nigdy nie spałam w środku dnia (nie licząc wesel, połowinek, 18-stek). No i jak sie obudziłam od razu na fb gdzie miałam sporo powiadomień i ta później udana zemsta za sesje xD. która mi sie tak spodobała, że mam te żdjecie jako tło <3 bezcenne




 To tyle ja ide sie szykować spać bo zaraz na siedząco zasnę. 

Komentarze