Blue Monday


Dziś był całkiem ekscytujący dzień. Zaplanowałam, że pójdę sobie na ''sesje fotograficzną'' z nowym poznanym kolegą. Oczywiście było ugadane gdzie, kiedy i o której.....wszystko było cacy. Kiedy dotarłam na miejsce, zobaczyłam, że mam jeszcze trochę czasu,więc zaszłam  ''mini'' centrum handlowego (kurcze słowo mi uciekło xd), no i oczywiście nie zabrakło zdjęć z przymierzalni (och, jak ja kocham nowe ciuchy i biżuterie).



Po tej własnej sesji wracam z powrotem w umówione miejsce. Nagle jak nie zaczęło padać, no i oczywiście od razu stałam się cała mokra, znalazłam schronienie, że tak powiem, a tu burza nadchodzi (no pięknie). Nie dość,że ta burza to jeszcze ten deszcz... pada i pada i padać nie przestaje...

Chippy - Don't stop the rain

Chciałam już zrezygnować i odwołać to wszystko, lecz (na chwile) przestało lać, więc poszłam ''po kolegę'' (długa historia :P) Jak się spotkaliśmy... wiecie zapoznanie itd (ledwo to szło). Kolega (zapominałam imienia xd) okazał się spoko i (nie mogę uwierzyć, że o tym wspomnę xd) strasznie podobny do ''Kemoiz'a''. Koniec jest taki,że pogadaliśmy o szkole(o matko xd) i każdy pojechał (autobusem) swoją stronę a ta sesja się nie odbyła ze względu na pogodę... Kurcze ;c 

Komentarze

  1. typas zapewne był przerażony tym jak cie zobaczył. Poznajesz tych ludzi w internecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wcale nie był przerażony ;3. No tak go poznałam w internetach XD

      Usuń
  2. ja jestem za każdym razem jak na Ciebie spojrze. Myśle że nigdy wiecej sie nie umówicie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz